Budujemy rajdówkę

budujemyJak zbudować a nie zbankrutować  >>>

Moja rajdówka

zielonyTym razem zielony ... >>>

KJS Winogrady

kjsImpeza ze sporą historią ... >>>

You Tube

ytJak to wygląda od środka ... >>>

Magazyn Rally

rallyNowy kwartalnik rajdowy ... >>>

Dla debiutantów

firstOd czegoś trzeba zacząć ... >>>

Następna impreza

Ze względu na awarię kierowcy ... za jakiś czas :/

Klub Motorowy Winogrady

Szukaj na stronie

W obiektywie

  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow

szpik

 

rallyperf

adamat

 

bajkabaner

 

stat

Plan był taki, żeby na II Rajd Pleszewski wystartować nowym nabytkiem. Niestety auto nadal nie poskładane więc na planach się skończyło. Potem miałem jechać Peugeotem 106 ale po zapoznaniu na jednej z prób o mało nie zaliczyłem „dacha” bo na seryjnym zawieszeniu auto niemiłosiernie się uginało. Ostatecznie pojechałem Seicento 1.1 które udostępnił mi jeden z organizatorów imprezy – i w tym miejscu serdeczne podziękowanie dla Mariusza oraz przepraszam za lampę i lusterko ;). W porównaniu do (już nie mojej) „dziewięścetki” auto prowadziło się zupełnie inaczej (miejscami w sposób dla mnie zaskakująco nieprzewidywalny) więc bardziej dbałem o to, żeby go nie rozbić niż walczyć o wynik. I tak na mecie zameldowałem się na 11 miejscu w klasie i 32 w generalce. Obstawiając przed rajdem pomyliłem się o 2 miejsca. Klasa druga tym razem niemiłosiernie obsadzona – kilka Suzuki Swift, ok. 80-cio konny maluch, i Honda z 220-to konnym Wanklem.(na mecie w pierwszej dziesiątce klasy tylko jedno sc). Na 49 załóg 20 to właśnie „moja” klasa. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem.
Rajd był dwudniową imprezą z prologiem ulicznym w sobotę i próbami w niedzielę. Oprawa medialna przejdzie do historii – scena, nagłośnienie, plakaty, banery … wszystko czego można się spodziewać na imprezach WRC ale nie na rajdzie amatorskim. I wisienka na torcie – Krzysztof Hołowczyc i Maciej Wisławski jako goście specjalni.
W sobotę miałem możliwość przejechania się - oczywiście jako balast - wyścigowym VW Golfem ze stajni www.pachura.pl. Dwulitrowy tdi podkręcony do 220 km faktycznie dość sprawnie napędza to auto ale to co zrobiło na mnie wrażenie to hamowanie. Spodziewałem się, że będzie lepiej niż w Seicento :) ale nie tego, że zatrzymuje się prawie w miejscu i to niezależnie od prędkości.