Budujemy rajdówkę

budujemyJak zbudować a nie zbankrutować  >>>

Moja rajdówka

zielonyTym razem zielony ... >>>

KJS Winogrady

kjsImpeza ze sporą historią ... >>>

You Tube

ytJak to wygląda od środka ... >>>

Magazyn Rally

rallyNowy kwartalnik rajdowy ... >>>

Dla debiutantów

firstOd czegoś trzeba zacząć ... >>>

Następna impreza

Ze względu na awarię kierowcy ... za jakiś czas :/

Klub Motorowy Winogrady

Szukaj na stronie

W obiektywie

  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow

szpik

 

rallyperf

adamat

 

bajkabaner

 

stat

Reanimacja pojazdu musiała trochę poczekać, bo powstał pomysł o wystartowaniu w rundzie AB Cup. W zasadzie jedynym argumentem była lokalizacja imprezy w Bednarach - ok 40 km od Poznania. A ponieważ plan zakładał jazdę na dwie nogi, bo tak raźniej ;) więc szykował się pracowity dzień dla zielonego Seicento. Jazdy na ostro zrobiliśmy w sumie ok 80 kilometrów. W tym czasie doszła nowa blizna na karoserii, prawy reflektor przestał istnieć, zmieniła się geometria zawieszenia (naprawione na miejscu) i w pewnym momencie przestały działać biegi (po poprawieniu linki sprzęgła jakoś dało się jechać ale nie wiadomo co się zepsuło). Zderzak da się naprawić :)
Do przedostatniego przejazdu walka o trzecie miejce była zażarta. Różnice między nami mieściły się w ok 2 sekundach. Aż "nadejszła wiekopomna chwiła" i uderzyłem w szykanę co kosztowało mnie 25 sekund kary + 5 extra za oponę i było po zabawie. Czwarte miejsce to i tak lepiej niż przypuszczałem a Try3kowi należą się duże gratulacje i podziękowanie za serwis.
Co do próby to bardzo mi się podobała - dość długa (ponad 4 km) ze sporą ilością technicznych fragmentów.
Reszta imprezy już bez szału. Za 260 zł wpisowego nawet nie przypuszczałem, że nie będzie posiłku dla uczestników. Na jakieś 120 osób jeden ToiToi to już przesada w oszczędzaniu. Kolejna rzecz, której nie rozumiem to przerwy między pętlami. Każda po ok 10 minut x 8 przejazdów daje sporo zmarnowanego czasu. Z tego co usłyszałem czas ten był potrzebny na zebranie od sędziów na trasie informacji o punktach karnych. O ile wiem krótkofalówki wymyślono już dawno. I wisienka na torcie - 40 minut przerwy na zabranie zepsutego auta z trasy. Wystarczyło w 5 minut zaciągnąć je na lince w bezpieczne miejsce a potem wyczyniać cuda z lawetą.
 
FILM na YT - jeden cały przejazd + niewydało