Budujemy rajdówkę

budujemyJak zbudować a nie zbankrutować  >>>

Moja rajdówka

zielonyTym razem zielony ... >>>

KJS Winogrady

kjsImpeza ze sporą historią ... >>>

You Tube

ytJak to wygląda od środka ... >>>

Magazyn Rally

rallyNowy kwartalnik rajdowy ... >>>

Dla debiutantów

firstOd czegoś trzeba zacząć ... >>>

Następna impreza

Ze względu na awarię kierowcy ... za jakiś czas :/

Klub Motorowy Winogrady

Szukaj na stronie

W obiektywie

  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow
  • An Image Slideshow

szpik

 

rallyperf

adamat

 

bajkabaner

 

stat

Co prawda miałem nie jechać kolejnej imprezy niesprawnym autem ale SuperOES Wigilijny to zupełnie inna bajka więc nie odmówiłem sobie przyjemności wzięcia w nim udziału. To w sumie dwie imprezy w jednej - odcinek nocny w piątkowy wieczór i reszta od rana w sobotę. Tor Poznań w nocy to wyjątkowo ciemne miejsce. Do tego prawie cały czas padało co dodatkowo ograniczało i tak kiepską widoczność. Efekt był taki, że w część szykan wjeżdżało się "na czuja" a prędkości wcale nie były małe. I wydawać by się mogło, że to wada a tym czasem wszystkim łącznie ze mną impreza podobała się jak żadna inna :) Udało się zrobić 4 przejazdy głównie dzięki dyscyplinie zawodników.
W sobotę ta sama trasa (uznana za najlepszą w tym roku) przejeżdżana również 4 razy. I o ile na nocnym odcinku obyło się bez strat o tyle dzienny zapisał się jako jeden z największą ilością strat. Auta stawały z powodu awarii, było dachowanie, kilka solidnych dzwonów w drzewa i niezliczona ilość mniejszych przygód.
Mi również nie udało się przejechać bez strat ale popękanym zderzakiem nie ma się co chwalić :)
Co do wyniku to łatwy do przewidzenia - piątek 69 na 82 załogi, sobota 61 na 70 sklasyfikowanych.
Z atrakcji dodatkowych nadmienię, że miałem "mały" problem z paliwem. Po zakończeniu piątkowych zmagań tuż po wyjeździe z toru zaczęło mocno czuć benzyną. Myślałem, że to chwilowe (pamiątka  po cc900) więc zatrzymałem się nieco ponad kilometr dalej. Przez ten kilometr zgubiłem ok 8 litrów paliwa. Pod maską pękł wężyk pod ciśnieniem. Naprawiłem to na tyle żeby dojechać do domu a w sobotę na torze dzięki pomocy kolegi zrobiliśmy tak, żeby działało.
 
Jeden z moich przejazdów. Niestety nie nagrała się reszta w tym jedyny przejechany bez "bączka" - youtube